logo
fb

Historia



Otwórz menu  Historia Zamknij menu Historia

Co oznacza herb Kowalewa?

[Dodano: 2018-03-05 10:22]

W czasach przynależności Kowalewa do państwa krzyżackiego istniały dwa godła Kowalewa: miejskie, oraz godło komturii. Godło miejskie zawierało te same elementy, co dzisiejszy herb, natomiast godło komturii przedstawiało dwie czerwone ryby w słup, łukowato wygięte ku sobie głowami i ogonami. Chorągiew z godłem kowalewskiej komturii zdobyli polscy rycerze podczas bitwy pod Grunwaldem z rąk poległego w niej komtura Nicolausa von Viltz i przekazali królowi Władysławowi Jagielle, on z kolei oddał ją wraz z innymi zdobycznymi sztandarami Katedrze na Wawelu.


Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Herb_Kowalewa_Pomorskiego

Poszukując wiadomości na temat naszego Kowalewa, natrafiłem na bardzo ciekawą publikację Pana Piotra Grążawskiego (chyba z Brodnicy). Skontaktowałem się z nim prosząc o pozwolenie na publikację części jego pracy zatytułowanej:


HISTORIE PRAWDZIWE, POWIASTKI LUDOWE BAJDY ANEGDOTY MIKROREGIONU CZTERECH GMIN: GOLUB-DOBRZYŃ, KOWALEWO, CIECHOCIN, ZBÓJNO

Napisał - Piotr Grążawski


Aprobatę taką otrzymałem, (bardzo dziękuję), przedstawiam poniżej pełny link do źródła:

https://www.lgddolinadrwecy.org.pl/plik,329,historie-prawdziwe-powiastki-ludowe-bajdy-anegdoty-mikroregionu-czterech-gmin-golub-dobrzyn-kowalewo-ciechocin-zbojno.pdf

Zapraszam do naprawdę ciekawej lektury.


Kowalewo jest jednym z dwu miast powiatu Golub-Dobrzyń. Ze względu na swe położenie na skrzyżowaniu dość ważnych szlaków komunikacyjnych niejeden raz w bogatej historii zostało mocno poszczerbione przez maszerujące tędy rozmaite wojska. Ewidentnie zabrakło też miasteczku nieco szczęścia, aby mocniej zaistnieć gospodarczo na terenie Pomorza Nadwiślańskiego.


Nie znaczy to, że Kowalewo nie ma czym zafascynować przybysza, byle przedstawiający posiadał odpowiednią wiedzę, a druga strona ciekawość i trochę serca do poznawania wielkich tajemnic małych miasteczek, gdzie jak powszechnie wiadomo czas płynie zdecydowanie wolniej.


Gdy już nachodzisz się po uroczych wąskich uliczkach, zwiedzisz tutejszy kościół o wczesnośredniowiecznej metryce(zbudowany w latach 1286-1300), obejrzysz fragmenty dawnych murów, zerkniesz na basztę, policzysz zgrabne kamieniczki rynku, wtedy masz czas na wysłuchanie ciekawej, nieraz prawdziwie fascynującej historii Kowalewa. Zwłaszcza ta średniowieczna robi wrażenie. Błyszczy w niej postać krzyżackiego rycerza Arnolda Kropa, bohatera z 1272 roku, który to według najnowszych badań był faktycznym założycielem komturstwa kowalewskiego, a który pochodził z możnej rodziny ministeriałów frankońskich z Flüglingen. Tenże Krop, we wspomnianym roku uratował Kowalewo przed straszliwymi Bartami z północy, pod wodzą niejakiego Dywana.


Oto jak ten epizod opisał sam kronikarz krzyżacki Piotr z Dusburga:
„Wreszcie Dywan, dowódca Bartów, obległ zamek Kowalewo i przysiągł na moc swoich bogów, że jeśli szybko nie wydadzą zamku w jego ręce, to wówczas przed bramą zamku powiesi tak braci, jaki zbrojnych. W zamku tym przebywali tylko trzej bracia i kilku zbrojnych. Tym właśnie uzbrojonym ludziom bracia kazali założyć płaszcze zakonne i tarcze, by zastraszyć oblegających, i aby wydawało się, że braci jest więcej. Po tym (...) bracia ruszyli do ataku i ranili oraz zabili wielu wrogów. Natomiast brat Arnold Krop wystrzelił strzałę z kuszy i przeszył nią szyję wspomnianego Dywana. Kiedy ten zmarł, pozostali Prusowie (...) wycofali się.”


Potem jeszcze wiele razy pojawiała się postać brata Kropa, przy okazji rozmaitych działań polityczno-gospodarczych. Prawdopodobnie uczestniczył on w negocjacjach z biskupem włocławskim, które zakończyły się przejęciem przez Zakon dóbr golubsko-ostrowickich (co dało podstawę do powołania później komturstwa w Golubiu i rozwoju samego Golubia). Wiemy, że doradzał wielkiemu mistrzowi w sprawach polityki administracyjnej.


Dla nas ta postać jest też o tyle ważna, że Krop z racji wypełnianych funkcji mógł brać jakiś udział w procesie zatwierdzenia herbów dla komturstwa i miasta Kowalewa. Najwcześniejsze ich wizerunki znamy z odcisków pieczętnych, a także z wyobrażenia na chorągwi komturstwa kowalewskiego, która została zdobyta przez Polaków w bitwie pod Grunwaldem. Opiszmy je zatem.





Herb komtura to dwie czerwone ryby na białym polu, zgięte w grzbietach, nachylone ku sobie głowami i płetwami ogonowymi. Najbardziej spektakularne jego użycie nastąpiło w czasie wielkiej wojny Zakonu z Polską, gdzie taki właśnie rysunek był wymalowany na chorągwi komturstwa kowalewskiego, którego rycerstwo uczestniczyło w finałowym starciu tej wojny, w bitwie pod Grunwaldem.
Wówczas poległ komtur Nicolaus von Viltz, oraz większość rycerzy jakimi dowodził, zaś po bitwie, chorągiew podzieliła los innych zdobytych wówczas znaków krzyżackich i z woli króla Jagiełły zawisła Katedrze Wawelskiej, gdzie można ją oglądać w Kaplicy Św. Stanisława.





Herb miasta to pół ryby na fali, a nad nią półksiężyc w nowiu między dwoma gwiazdami sześcioramiennymi. Przyjmuje się, że barwy heraldyczne są takie jak na chorągwi grunwaldzkiej z herbem komturii, czyli: czerwona ryba na białym tle, gwiazdy i księżyc złote (wyrażony przez żółty).


Najstarszy taki właśnie wizerunek (rzecz jasna bez kolorów) znamy z 42 mm odcisku pieczęci wyciśniętej na dokumencie nie datowanym, lecz skądinąd wiadomo, że pochodzącym z około 1400 roku (ciekawe, że widnieje na nim – odcisku - polska nazwa miasta, bo łaciński napis w otoku głosi: +SIGILUM+CIVITATIS+DE+COWALEWO).


Ponieważ dziś już nawet specjaliści mają problemy z odczytywaniem przesłania średniowiecznych herbów, to - zwłaszcza ostatnimi czasy - powstało kilka legend, a także całkiem poważnych, choć dziwacznych rozważań, usiłujących rozwiązać tę zagadkę.





Najpopularniejsza wersja z owych usiłowań tak tłumaczy powstanie ciekawego herbu Kowalewa:
Dawno temu mieszkańcy Kowalewa, które było położone między dwoma jeziorami zajmowali się połowem ryb w onych. Wszystko było dobrze, do kiedy tamtejszemu komturowi nie przyszło do głowy wprowadzić tak drakońskie podatki, iż aby je uiścić rybacy musieli oddać połowę (wg, niektórych wersji nawet więcej niż połowę) złowionych ryb.
Rzecz jasna mieszkańcy Kowalewa nie pogodzili się z tym nakazem i aby uniknąć płacenia podatku musieli łowić w nocy, przy świetle gwiazd i księżyca, zaś te wkrótce wylądowały na herbie.


Legenda, jak to legenda, nie ma co się nad nią znęcać, bo rządzi się swoimi prawami i nawet nie koniecznie musi respektować historyczne i logiczne realia, za to trzeba przyznać, że jedną prawdę zawiera na pewno - Kowalewo rzeczywiście kiedyś leżało między dwoma jeziorami. Zresztą jego niemiecka nazwa "Schönsee" (Piękne Jezioro) jest jakby pamiątką po jednym z nich. Osuszono je, zasypano, po czym częściowo zabudowano, tak, że dziś trzeba wiedzieć czego się szuka, aby odnaleźć w terenie ślad po nich.


Spróbujmy herb Kowalewa czytać językiem symboli (jak trzeba z wszystkimi średniowiecznymi herbami), a nie traktować go jako ilustracji do konkretnych zdarzeń. Trzeba cofnąć się do czasów, gdy miasto dopiero budowało swe mury, może do roku 1275, pod którą to datą zanotowano w Roczniku Toruńskim, że "Schonscho civitas edeficata est" (czyli Kowalewo miastem jest), gdy miasto stało się siedzibą komtura, gdy czterowieżowy potężny zamek zdecydowanie panował na okolicą, przy okazji symbolizując moc jego panów – rycerzy krzyżackich. Trzeba zajrzeć do średniowiecznych katedr, również tych z naszego Pomorza, poznać symbolikę rzeźb, wczuć się w mentalność, poznać wiedzę tamtej epoki...



Zadanie daleko wykracza ramy tego artykułu, dlatego spróbujmy podejść do niego bez potężnej części wprowadzającej, opisowej, poprzestając na swoistych „oświadczeniach”, a całą rzecz traktując raczej jako przyczynek do dyskusji.

Zestawmy co wiemy na pewno:


Herb Kowalewa jest średniowiecznej proweniencji, ponieważ najwcześniejszy znany nam dziś odcisk pochodzi z około 1400 roku.
Herb powstał, gdy miastem absolutnie rządzili krzyżacy i to oni decydowali o najważniejszych sprawach, również reprezentacyjnych, co oznacza, że symbolika miasta musiała wywodzić się z ich zasobów, im odpowiadać, przez nich być zatwierdzona.
W rysunku herbu są trzy elementy: ryba, dwie gwiazdy, księżyc.
Wszystkie te elementy występują w symbolice chrześcijańskiej, którą krzyżacy doskonale znali i stosowali.

Ten ostatni punkt właściwie odpowiedział na pytanie skąd wziął się herb Kowalewa (z uwzględnieniem wcześniejszego zastrzeżenia, że długi, szczegółowy wywód pozostawimy na inną okazję) – z symboliki chrześcijańskiej, którą pielęgnowali, bogato stosowali rycerze Zakonu.





Sprawdźmy zatem co kryje się pod poszczególnymi znakami składowymi rysunku:

Ryba
Jest to stary symbol religijny pojawiający się wśród znaków używanych przez chrześcijan jeszcze wcześniej niż znak krzyża. Zgodnie ze starą tradycją Ryba symbolizuje samego Chrystusa. Greckie słowo „ryba” – ichthys, można czytać jako akronim słów Iesous Christós Theou Huiós Sotér (Jezus Chrystus Syn Boga Zbawiciel). Trzeba wiedzieć, że ryby odgrywają ważną rolę w dwóch opowieściach Nowego Testamentu. Dwie ryby (tak jak w herbie kowalewskiej komturii) , obok pięciu bochenków chleba symbolizują cudowne nakarmienie pięciu tysięcy. A pamiętacie, gdy Jezus na początku swej misji obiecał dwóm rybakom (Piotrowi i Andrzejowi), że uczyni ich „rybakami ludzi”? Rybę traktowano jako symbol duszy, a ich łowienie jako zbawienie (św. Jan 21,4 -14).
Ryba to także przypomnienie o Sądzie Ostatecznym (po wyciągnięciu sieci dobre zostają, zaś złe zostaną odrzucone), (św. Mateusz 13,47 - 48).
Ryba była atrybutem kilku świętych (np.: Piotr, Szymon Zelota, Rafał). Pewnie, że ryby zdarzają się w herbach innych miast i symbolizują całkiem prozaiczne sprawy, po prostu oznaczają dawną osadę rybacką (np. Gdynia), czy wręcz prezentują typową faunę danego obszaru (dwa jesiotry w herbie Carycyna), lecz są to wszystko herby stosunkowo „młode”, powstałe w innej epoce, gdzie im tam do starego, szacownego znaku z Kowalewa?!


Księżyc

Fakt, że pojawia się w nocy sprawił, że był kojarzony z jakąś tajemnicą, ogólnie oznaczał pogodne czuwanie nad sprawami ziemskimi. W symbolice religijnej półksiężyc reprezentował Kościół a słońce Chrystusa. Na przykład w herbach dwóch miast śląskich Bolkowa i Chojnowa mamy do czynienia z wizerunkami słońca i księżyca. Odczytuje się z tego następującą ideę - gdy Księżyc – Kościół zbliża się do Słońca - Chrystusa tym bardziej słabnie jego blask, o co przecież chodzi. Najbardziej znany w Polsce herb z księżycem (i gwiazdą) w rysunku, to herb Leliwa (Sas, Drogosław). Ma on swoją legendę herbową, jednak nawet najbardziej znani polscy heraldycy przyznają, że powstała ona znacznie później, niż sam herb.


Gwiazdy

Gwiazda sześcioramienna oznacza wzniosłe czyny, bezpiecznego przewodnika, jest też starożytnym symbolem Stworzenia, lecz w sztuce religijnej gwiazda nade wszystko reprezentowana jest jako znak Najświętszej Marii Panny. Właśnie Maria była wielokrotnie określana jako „najjaśniejsza z gwiazd”, „Stella matutina”, Gwiazda Poranna, która poprzedza wschód Chrystusa - Słońca i wydaje Go na świat. Pewna średniowieczna sekwencja wyraża tę myśl następująco: "Nowa Gwiazdo, porodziłaś Syna: Słońce". Hymn wieczorny Ave Maris Stella pozdrawia Maryję jako "Gwiazdę Morza", która wskazuje drogę, i niosąc otuchę, świeci nad falami świata. Św. Bernard z Clairvaux rozwija ten obraz w homilii na święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, mówiąc: "Gdy zerwą się wichry pokus, gdy wpadniesz w rafy nieszczęść, spójrz na gwiazdę, wzywaj Maryję!" "Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu" (Ap 12,1). Sama biblia łączy Marię z gwiazdami, co skwapliwie wykorzystali twórcy zaszczytnych znaków średniowiecza. Znane są przypadki takiego właśnie przedstawiania NMP w herbach miast (np. Górzycy), a już w naszych stronach najbardziej spektakularne przedstawienie tego możemy dostrzec w herbie karmelitów (choć rzecz jasna nie jest to nasza tradycja), co łatwo zobaczyć w Oborach (trzy gwiazdy reprezentują postacie Maryi, Eliasza i Elizeusza).


Wszystko wskazuje na to, że w bardzo ciekawym herbie Kowalewa mamy do czynienia z jasnym wykładnikiem działalności jego właścicieli – Krzyżaków. Zaznaczeniem pewnej misji i zapewnieniem, iż jest ona pod potężną opieką.


Najbardziej niepewnym znakiem w całym rysunku herbowym jest ryba. Jeżeli wziąć pod uwagę (co niekoniecznie musi być oczywiste), że jest to tylko pół ryba (celowy zabieg mający może odróżnić ją od starego chrześcijańskiego symbolu – całej ryby) a na dodatek ma pod sobą wyobrażenie fali, to można chyba dopuścić, iż całkiem wiarygodne jest przekonanie, że przedstawia kawałek świata materialnego, może - "Schönsee" - Piękne Jezioro? To by było całkiem pięknie... Przyznacie.



390